Taki oto makijazyk na okazję rocznicy 25 lecia małżeństwa moich rodziców. Postawiłam jak widać na delikatne podkreślenie twarzy i oczu. Usta wydają się być naturalne, ale są tylko lekko podkreślone szminką, która podbija naturalny kolor moich ust. Co do oczu, to prosta sprawa, kreska czarną kredką przy linii rzęs roztarta cieniem grafitowo-fioletowym z Inglota. Jedynym ciekawym akcentem jest rozświetlenie wewnętrznych kącików oka pięknym złotawym cieniem z Inglota 110 SP, który wbrew pozorom jest tutaj jakby głównym akcentem, który urozmaica ten nudny makijaż oka. Jest to najbardziej uniwersalny makijaż,w sensie jak na każdą okazję, na dzień lub wieczór, tak i dla każdego typu urody. A jednocześnie bardzo ładnie i nienachalnie podkreślający twarz oraz dodający wyrazistości spojrzenia.
I jak się podoba? Kto stosuje ten makijaż często u siebie? Podrawiam, Emi
Jak widać można uzyskać całkiem efektowny, kolorowy i intensywny makijaż w dosłownie 10 minut, bo tylko tyle miałam czasu przed wyjściem i dosłownie tylko 2 cieniami kolorowymi oraz czarnym, ale tego to nie liczę.
Można? Można. To świetny patent na makijaż ciekawy, wyrazisty, inny od zwykłych dziennych makijaży, kiedy chcemy trochę urozmaicenia na naszej twarzy -> DWA CIENIE o kolorach komplementujących się nawzajem, które ładnie będą się uzupełniać lub wręcz przeciwnie ze sobą kontrastować.
Wbrew pozorom, przy większej wprawie można go osiągnąć już po ok 10 minutach jak w moim przypadku, najs, co ? :) Ja użyłąm do tego makijażu akurat cieni Sleeka z paletki Snapshots, a na ustach mam przeboską, najlepszą szminkę "nude" jaką w życiu używałam czyli Wibo z serii Eliksir ♥ Polecam!
Moim zdaniem dobrze się wpasowuje w makijaż jesienny, bo mamy dwa kolory typowe dla wczesnej jesieni jaką mamy teraz za oknem. Pomarańcz jako te liście co już nam zżółkniały i zieleń jako te akcenty liści pozostałych jeszcze z lata.
Jak dla mnie to makijaż dzienny, ale na pewno znajdzie się ktoś, kto na codzień maluje się tak delikatnie i zachowawczo, że ten makijaż "ubierze" na jakieś wieczorne wyjście. Chociaż jak na moje, to na wieczór potrzebne są bardziej eleganckie i wieczorne akcenty.
Spróbujcie stosować taki patent u siebie! Nie bójcie się kolorów nawet w codziennych swoich odsłonach. Za taki makijaż ani z pracy, ani z uczelni lub szkoły Was raczej nikt nie wyrzuci ;) Pozdrawiam, Emilia Cecylia
Jeśli kogoś interesowałaby bardziej relacja z nowości kosmetycznych w wersji wideo, to zapraszam do mojego filmu:
Znowu nagromadziło się co nieco, więc chciałabym w końcu to udokumentować tutaj. Wszystko to naprawdę fajne cacka kosmetyczne, które już zanim kupiłam wiedziałam, że będą rewelacyjne i jak się okazuje, już chętnie bym Wam je poleciła. Dlatego mam nadzieję, że po dłuższym testowaniu podczas recenzji nie będę musiała żadnego z tych produktów ogłosić bublem... Bez owijania dalej, co my tu mamy ? I jakiego produktu życzyłabyś sobie recenzję ? Najpierw produkty, które zakupiłam w drogerii internetowej www.cocolita.pl
Pędzelek typu "wachlarzyk" średniej wielkości; pierwotnie i po angielsku nazwany "fun brush". Mój jest z firmy Beauties Factory. Do tej pory twierdziłam, że tego typu pędzle są zbędne, ale ostatnio dostrzegłam, że wspaniale może się nim nakładać rozświetlacz, który będzie tylko delikatnie nim muskać skórę.
Mozaika brązująca z Make up Academy - odcień 2. Ja bym jednak nazwała to mozaiką różu brązującego. Jest dostępna w trzech wersjach kolorystycznych. Ja wybrałam takie ciepłe brązy i roże, aby używać go jako brązera dla blondynek albo jako brązer i róż w jednym, żeby nie musieć stosować dwóch osobnych produktów, tym bardziej, że za tego pomocą można uzyskać baaardzo naturalny odcień pasujący do wszystkich makijaży i typów urody.
Czy Sleek Face Contuor Kit należy przedstawiać ? Chyba nie :) Ja mam go w odcieniu Light, czyli tego z jaśniejszym brązerem i rozświetlaczem w chłodnej, różowej tonacji z nadzieją używania go na jasnych karnacjach.
Kredka czarna z Loreal Paris Color Riche Le khol - postawiłam na Loreal i zaufałam tej marce, bo bardzo chciałam dobrej kredki, trwałej i fajnie się rozcierającej. Zobaczymy... :)
A oto produkt z którym wiązałam wielkie nadzieję i naprawdę bardzo mocno pragnęłam jej wypróbować z nadzieją, że się sprawdzi, tak jakbym oczekiwała, bo ostatnio bardzo potrzebowałam jasnej, brązowej kredki do podkreślania brwi głównie na blondynkach. Postawiłam na tę z Revlona, bo to ogólnie dobra marka, a do tego skusila mnie ta druga końcówka z roźwietlaczem w kredce którą można podkreślać łuk brwiowy. Świetny pomysł ! Jeeeeeednak, to nie kredka jakiej się spodziewałam,bo to wosk koloryzujący w kredce, a tego już na stronie nikt nie opisał i wprowadza w ten sposób kupującego w błąd... Jednak uczę się ją stosować z jak najlepszym skutkiem, a że to ciekawy produkt, to na pewno pojawi się jego recenzja :)
Taaaaaak, to ona,wspaniała, pożądana z romantycznymi odcieniami paletka limitowana Vintage Romance od Sleeka - najnowsza. Mamy tu zaskoczenie w postaci czarnego i śliwkowego cienia znanych z poprzednich paletek, ale tym razem w wersji brokatowej. O boskim fiolecie niewspominając - to cień, który powalił mnie na kolana i chyba to obecnie najpiękniejszy cień jaki posiadam.
Pas charakteryzatorski dla wizażystów firmy Lancrone make up. Wspanialy ułatwiacz pracy! Pomaga mi ogromnie w ogarnięciu pędzli i używaniu ich podczas malowania.
Mój kochanek ! Nieodłączny kompan każdego ostatniego makijażu. Miękkość, elastyczność, zbicie włosia 10/10 ! Hakuro H51.
Konturówki do ust z Catrice w dwóch odcieniach - cielistym i czerwonym. Wykręcane i bardzo trwałe to dla mnie obecnie największe ich plusy.
Popularna, jedna z pierwszych paletek Sleek czyli Oh so special. Taka najfajniej nadająca się do makijaży dziennych. Otrzymałam ją w prezencie do zakupów od www.urodomania.com. Te róże ma naprawdę cudne i przydadzą mi się. A tamten kolor całkiem po prawej u góry jest boski !
Oto on - król wśród pudrów i kosmetyków profesjonalnych - puder ryżowy, transparentny Kryolan Anti-Shine. Czy warty swojej sporej ceny i zasługuje na swój prestiż, to się przekonam. Także zakupiony na www.urodomania.com
I taka tam o cudnym kolorze szminka z Catrice z serii Ultimate Shine. I faktycznie otrzymujemy niezły, mocny połysk niczym błyszczyk i jednocześnie mocno, kryjący kolor. To nie półtransparentna szminka. Daje bardzo mocny, intensywny kolor.
A ten cudny kolor, ma jeszcze cudniejszą nazwę : Kiss Kiss Hibiskiss
I to tyle nowości na razie, które mam Wam do zaprezentowania. Piszę, że na razie, bo jest już kilka nowych, gdyż ostatnio nie mogę opanować się przed zakupami niezbędnych mi rzeczy, ale o nich to dopiero za jakis czas jak dojdzie reszta z głębi Azji :)
Chętnie dowiem się jaki z tych produktów już macie i co o nich sądzicie, albo o którym chciałabyście u mnie przeczytać lub ode mnie usłyszeć.
Mój piątkowy, imprezowy look. Powrót do domu był męczarnią przez buty i moje chore paznokcie, a do tego po niesamowitych wirażach na parkiecie, ale dałam radę. Grunt to wygląd! Haha.
bluzka - Asos
reszty i tak nie dorwiecie już, to nie opisuję ;)
spodnie kocham, ale straszne gnieciuchy, raz usiąde i jest jak widać...
W makijażu pobiłam samą siebie, bo ten co tu widać, był zrobiony dosłownie w 10 minut.
makijaże nie były ruszane ani poprawiane w programie, efekt ten jest tylko za pomocą mejkapu; dodałam jedynie kontrastu i kapkę ortona, a wyglądają jakby były po photoshopie :)
I na dzisiaj to już tyle, pozdrawiam i życzę miłego wieczoru!
A ja zabieram się za montowanie filmu dla Was z ostatnimi kolejnymi zdobyczami kosmetycznymi :)